Przygoda z klasztorną szkołą
Dzisiaj, kiedy myślę o tym, co tak naprawdę uczyniło ze mnie świadomą, otwartą osobę, rozumiejącą drogę
własnego powołania do bycia żoną i matką, ale i również spełniającą się w swoich pasjach
kobietą - nie mam wątpliwości, że to przygoda z klasztorną szkołą...
Brzmi co najmniej naiwnie?
Proste wyznania muszą walczyć z mitami!
Kiedy dzisiaj taki wielki zachwyt nad portalem Nasza Klasa, uśmiecham się, bo latami, miedzy nami, wychowankami,
taki wynalazek był niepotrzebny.
Znałyśmy drogę do siebie, Sióstr.
Przyjaźń ta prawdziwa, zrodzona w chwilach nie urywanych, autentycznych, bogatych w przygody - ma korzenie,
które nawet już długo potem, nie odrywają się i nie ulatują w nicość.
W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że jesteś częścią rodziny, a to wydaje się bezcenne w tym zwariowanym
świecie.
Przecież nie każda z nas posiada dom, stół, dzieci, męża, który zabiera ją na urlopy życia.
...Ale mamy siebie, domy, do których zawsze można wrócić, nabrać siły na pędzące życie, spotkać pokrewne dusze
i odnowić wielkie postanowienia, które nie raz napędzały nas do wielkich rzeczy.
Kto ma dzisiaj czas wysłuchać problemów uczennicy? Wytłumaczyć jej matematykę, chemię grubo po godzinach?
Na pewno Siostry.
Czas skończyć z mitami, bajkami na temat szkół klasztornych.
To właśnie tam jest prawdziwe życie. To tam przyjaźń jest prawdziwa, tam uczysz się nie po to być wkuć, ale
by wiedzieć, tam uwrażliwiasz swe serce i tylko tam możesz zmierzyć się ze sobą samym, nie zagadując sumienia.
Wiara staje się żywa, nie nakazana, bo naprawdę nic na siłę, nikt nie zmusi Cię do tego, do czego sama nie
szukasz przekonania.
Jednak będę powtarzać to wiele razy... najważniejsza przyjaźń, która roziskrzona w klasztorze,
jest nieocenionym skarbem, który dodaje nam wiary w sens życia, już potem w życiu, na każdy dzień...
Nic nie wiemy o sobie, w określonych warunkach, możemy się sprawdzić. Właśnie taka szkoła, to szkoła życia.
Możesz spróbować, nic nie tracisz.
Co najwyżej kolejne doświadczenie do kolekcji.
Każesz mi wspominać by odpowiedzieć
czy warto
Moja córka też pyta
Druga już wie
Więcej rozumie
Zacznę od przygody
Bo tak to nazywam
Ten czas
Wspólne wędrowanie w tym co boli i rozśmiesza
Przyjaźń
Magda Iwona Beata
Do dziś
Rutyna w kalendarzu pędzącego życia
Dorosłe kobiety siostry
Pomimo kilometrów
etatów, mężów i dzieciaków!
Marcelinę przyszyłyśmy do serca
Ja noszę w portfelu
A mała córka na chrzcie
Jak testament - imię
I dobrego opiekuna
Żadne klęczenie na grochu
Żadne modły godzinami
Matme miał mi kto tłumaczyć wieczorami
Biologia z siostrą ze Lwowa
Że jak dzwonek to smutno
Bo tak pięknie opowieść zapadała
W nastoletnie wyobrażenia
Las za szkołą
Więc po obiedzie wędrówka -
z klasztornymi psami,
i do obgadania marzeniami...
Przyjaźń tak się rodziła
Kto jak kto, ale nastoletnia dziewczyna ma ich w głowie tysiące
Więc szkoła jak durszlak
Odcedziła to co niewarte snów
I odpowiedziała na pytanie temu co zostało
To wtedy zrozumiałam
Ze mam pisać
Bo wiatr w skrzydła
Otworzyłam w sobie wiele pozamykanych drzwi na świat
Pchały te zaryglowane
i Siostry i dziewczyny
Aż zrozumiałyśmy , że jesteśmy rodziną
Wyśmienity placek Siostry z kuchni, figurka w ogrodzie
Nocne opowieści, skrzypiący strych na którym
Nasza teatralna garderoba
Tam pachniało naszym wyjątkowym życiem
Co chcesz jeszcze wiedzieć?
Tęsknię...
Kiedy tak pędzi świat
I wszystko jest podobne do siebie
Klasztorna szkoła
Wydaje się wyspą
Na której smakowałyśmy życia
i decydowałyśmy o tym
Co pokochamy na zawsze, na przyszłe dni, na amen
Zanim porwie nas ten wielki szum tłumu
Gdzie czas jak na lekarstwo
Wybrałabym jeszcze raz, i jeszcze raz,
I sto razy
Dla tych dziewczęcych dobrych chwil...
Agata Patralska-Obarewicz,
absolwentka LO Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu
więcej o autorce